Internet jest pełen historii o tym, jak kot uratował swojego właściciela przed atakiem serca, spoczywając na jego klatce piersiowej.
Badanie przeprowadzone przez University of Minnesota rzeczywiście to potwierdza: właściciele kotów są o 30% mniej narażeni na śmierć z powodu zawału serca, donosi .
Ale bądźmy szczerzy: najczęściej koty po prostu szukają najcieplejszego miejsca, a ich „dar uzdrawiania” jest przyjemnym efektem ubocznym ich egoizmu.
Zdjęcie: Pixabay
Tło hormonalne: oksytocyna vs. kortyzol
Kiedy głaszczesz kota przed snem, twój mózg zwiększa poziom oksytocyny, hormonu przywiązania i spokoju.
Pomaga to zmniejszyć niepokój i szybciej zasnąć, chyba że zwierzę zdecyduje się na „koncert” o trzeciej nad ranem.
Ale jest też druga strona medalu. Jeśli twój kot budzi cię codziennie o 5 rano, domagając się jedzenia, poziom kortyzolu (hormonu stresu) gwałtownie wzrośnie, a leczenie nie wchodzi w rachubę.
Okazuje się, że zwierzę jest wzmacniaczem twojego stanu: spokojny właściciel się zrelaksuje, a niespokojny będzie miał jeszcze więcej powodów do zdenerwowania.
Mit dokładnej diagnozy
Często mówi się, że koty kładą się na bolącym miejscu. Naukowcy wyjaśniają to w prosty sposób: temperatura obszaru objętego stanem zapalnym jest wyższa, a zwierzę przyciąga ciepło. Dotyczy to nie tylko ludzi, ale także samych kotów – mruczenie pomaga im leczyć złamania szybciej niż innym ssakom[reference:18].
Jednak psycholog ostrzega: istnieje bardzo niewiele dowodów naukowych potwierdzających pozytywny wpływ kotów na psychikę.
W międzynarodowej klasyfikacji chorób nie ma diagnozy „uzależnienia od zwierząt”, a jeśli ktoś przedkłada kontakty towarzyskie z pupilem nad rodzinę czy pracę, to jest to problem osobowościowy, a nie wpływ wąsów[reference:20].
Praktyczność bez romantyzmu
Niemniej jednak statystyki są uparte. Naukowcy odnotowali, że mruczące wibracje zmniejszają duszności i normalizują ciśnienie krwi u osób z nadciśnieniem.
Ponadto kontakt z futrem (przy braku alergii) jest rodzajem miękkiego masażu receptorów skóry, który odwraca uwagę mózgu od chronicznego bólu.
W jednej z moskiewskich klinik przeprowadzono eksperyment: pacjenci, którym pozwolono pogłaskać kota przed pobraniem krwi, łatwiej tolerowali zastrzyki.
Być może więc sekret długowieczności właścicieli kotów nie tkwi w magii, ale w elementarnej redukcji stresu przed wizytą u lekarza.
Ostatecznie kot nie jest lekarstwem, ale wygodnym środowiskiem życia. Jeśli masz szczęście mieć zwierzaka, który pasuje do Twojego stylu życia, będziesz zdrowszy.
Jeśli masz na głowie „bestię”, przygotuj się na nieprzespane noce i drapanie.

