Okazuje się, że nawet godzina na siłowni nie niweluje szkód wynikających z ośmiu godzin bezruchu – to tak, jakby wypalić paczkę papierosów i przebiec 5 km w nadziei na oczyszczenie płuc.
Kiedy siedzisz, twoje duże mięśnie nóg i pośladków są praktycznie wyłączone, donosi korespondent .
Przestają one produkować enzym lipoproteinlipazę, który jest odpowiedzialny za rozkładanie tłuszczów we krwi. W ciągu godziny siedzenia aktywność enzymu spada o 90% – co jest porównywalne z odcięciem dopływu krwi do połowy ciała.
Zdjęcie: Pixabay
Kwasy tłuszczowe i trójglicerydy zaczynają gromadzić się we krwi, osadzają się na ścianach naczyń krwionośnych i przenikają do wątroby.
Proces ten przypomina powolne zatykanie się rur wodociągowych – nie zauważasz go przez lata, aż do zawału serca lub cukrzycy typu 2.
Elektryczna cisza w mięśniach
Pozycja siedząca wyłącza aktywność elektryczną mięśni niemal do zera. Podczas stania lub chodzenia mięśnie nieustannie wysyłają sygnały do mózgu i narządów wewnętrznych, stymulując metabolizm.
Kiedy siedzisz, sygnały te zanikają, a ciało przechodzi w tryb oszczędzania energii.
To dlatego po trzech godzinach spędzonych przy biurku czujesz się wykończony, nawet jeśli nic nie zrobiłeś. Mózg odbiera sygnał „hibernacji” i zmniejsza czujność, co prowadzi do przejadania się i apatii – błędnego koła pracownika biurowego.
Dlaczego sport nie rekompensuje szkód
Wiele osób myśli: biegam rano, więc mogę siedzieć cały dzień. Badania to obalają: nawet maratończycy, którzy spędzają 11 godzin na krześle, mają wyższe ryzyko chorób sercowo-naczyniowych niż osoby nieuprawiające sportu, które wstają co godzinę.
Faktem jest, że długie okresy bezruchu powodują przewlekły stan zapalny o niskim stopniu nasilenia, którego nie łagodzą wieczorne ćwiczenia.
Wyobraź sobie wbijanie gwoździa, a następnie wyciąganie go raz dziennie i wbijanie go ponownie.
Tak samo jest z siedzeniem: niszczysz swoje naczynia krwionośne przez cały dzień, a następnie godzina biegania nieco je naprawia. Ogólny bilans jest nadal ujemny.
Co dzieje się z kręgosłupem
Siedzenie powoduje 2,5 razy większe obciążenie krążków międzykręgowych niż stanie lub leżenie.
Dyski pozbawione ruchu przestają otrzymywać składniki odżywcze – nie mają własnych naczyń krwionośnych, są odżywiane tylko przez dyfuzję poprzez ruch. Po pięciu latach pracy biurowej dyski stają się suche i kruche jak stara gąbka.
Osteochondroza i przepuklina dysku to cena, jaką płacimy za wygodny fotel.
Prosty protokół ratunkowy
Jest na to sposób i nie wymaga on zakupu biurka stojącego za 500 dolarów. Zasada jest prosta: na każde 45 minut siedzenia należy wstać i poruszać się przez dokładnie 5 minut.
Nie tylko chodzić do chłodni wody, ale wykonywać aktywne kroki, przysiady lub unoszenie palców, aby mięśnie ponownie zaczęły wytwarzać lipoproteinlipazę.
Korzystaj z każdej okazji, aby stać: rozmawiaj przez telefon na stojąco, czytaj dokumenty na stojąco, jedz lunch na stojąco. W ciągu dnia dodatkowa aktywność bez siłowni może wynieść nawet 2 godziny, co według University of Cambridge zmniejsza śmiertelność ze wszystkich przyczyn o 30 procent.
Jeśli masz pracę, w której nie możesz stać (kierowca, chirurg, operator call center), wykonuj ćwiczenia izometryczne podczas siedzenia: napinaj pośladki, unoś pięty, obracaj stopy.
Nie zastąpi to całkowicie mięśni, ale jest lepsze niż ich całkowity paraliż.
Najsmutniejsze odkrycie ostatnich lat: bransoletki fitness liczące kroki dają fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Osoba jest dumna ze swoich 10 000 kroków, ale zapomina, że zostały one zrobione podczas jednego spaceru, a pozostałe 15 godzin spędziła w pozie krewetki. Ułamkowa aktywność w ciągu dnia jest ważniejsza niż całkowita liczba kroków.
Spróbuj jutro rano zrobić trzy 10-minutowe przerwy zamiast jednej półgodzinnej promenady. Będziesz zaskoczony, ale twój poziom energii będzie wyższy wieczorem, a twoje plecy nie będą bolały.
Nasze ciała są zaprojektowane do poruszania się w porcjach wielkości kęsa, jak myśliwi-zbieracze, a nie do przebiegnięcia jednego maratonu, a następnie zamrożenia.

