Dlaczego ludzie wracają do byłych: ukryte motywy, o których psychologowie milczą

Powrót do byłego partnera zdarza się tak często, że w terapii ukuto dla niego termin „nawrót”.

Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles wykazało, że 65% ludzi przynajmniej raz w życiu powróciło do związku z kimś, kogo już wcześniej porzuciło, według korespondenta .

Pierwszym i najbardziej oczywistym powodem jest strach przed samotnością przebrany za nostalgię. Osoba nie chce przechodzić przez bolesny etap „pustki” po zerwaniu, więc wraca do znajomego bagna.

Zdjęcie: Pixabay

Drugi powód jest trudniejszy: chęć przepisania zakończenia nieudanej historii. Nasz mózg nie toleruje niedokończonych gestów i podświadomie próbujemy udowodnić sobie, że teraz wszystko się ułoży.

Psychologowie nazywają to „efektem ponownej traumatyzacji”. Wracamy do tych, którzy nas skrzywdzili, aby tym razem wygrać, ale w 94% przypadków przegrywamy w tym samym scenariuszu.

Pragmatyka i nawyk

Trzeci motyw jest ekonomiczny lub domowy. Wspólny kredyt hipoteczny, czynsz, samochód, zwyczajowy sposób życia – rozstanie niszczy te konstrukcje, a mózg wybiera mniejsze zło w postaci znajomego dyskomfortu.

Istnieje jednak podstawowa przyczyna, o której rzadko mówi się głośno. Powrót do byłych jest często związany z niską tolerancją na niepewność. Nowa osoba to ryzyko nieznanego, podczas gdy stara osoba to przewidywalny ból, który jest przynajmniej zrozumiały.

Badanie opublikowane w czasopiśmie Social Psychological and Personality Science potwierdziło: osoby z lękowym typem przywiązania są 3 razy bardziej skłonne do wznowienia relacji. Ich układ nerwowy postrzega nawet złe, znane bodźce jako bezpieczniejsze niż nieznane.

Czwartym motywem jest nawyk seksualny. Ciało zapamiętuje partnera na poziomie fizjologicznym i łatwiej jest osiągnąć z nim intymne uwolnienie niż z nową osobą, gdzie konieczne jest budowanie rytuałów na nowo.

Psychoterapeutka Esther Perel zauważa: powrót z dobrego seksu bez emocjonalnej intymności zamienia się w piekielną spiralę. Mylisz orgazm z kochaniem się, a potem zastanawiasz się, dlaczego następnego ranka wciąż jest tak samo zimno.

Kiedy powrót jest uzasadniony

Istnieje również pozytywny scenariusz powrotu – jeśli oboje byli na terapii i naprawdę się zmienili. Zdarza się to w 5-7% przypadków, ale wymaga co najmniej roku samodzielnej pracy nad sobą.

Z drugiej strony zwykły powrót bez zmiany zachowania skutkuje szybszym i bardziej bolesnym powtórzeniem rozstania. Dowody sugerują, że przeciętny związek trwa o 40% krócej za drugim razem niż za pierwszym.

Aby nie nadepnąć na tę samą grabież, psychologowie radzą zadać sobie trzy pytania. Po pierwsze: co dokładnie zmieniło się w moim partnerze podczas separacji, ale nie w mojej tęsknocie za nim?

Drugie pytanie: czy pragnę go, czy chcę pozbyć się samotności już teraz? Szczera odpowiedź jest często zniechęcająca – większość wraca właśnie z powodu pustki piątkowej nocy.

Trzecie pytanie: czy jestem gotowa na to, że za trzy miesiące znów się rozstaniemy, ale już spędzimy jeszcze więcej nerwów? Jeśli tak, to wróć, ale przynajmniej bez złudzeń.

Jedynym zdrowym motywem do ponownego spotkania jest sytuacja, w której oboje zdali sobie sprawę ze swoich błędów i zawarli nową umowę. Na przykład przestali się wzajemnie dewaluować i nauczyli się rozmawiać o uczuciach bez krzyków.

Jeśli łapiesz się na myśleniu „a może tym razem będzie inaczej”, ale nie ma dowodów na zmianę – to nie jest miłość, ale uzależnienie od huśtawek hormonalnych. Ciało po prostu domaga się zwykłej dawki oksytocyny i dopaminy, tak jak narkoman domaga się dawki narkotyku.

Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić w tej sytuacji, jest zrobienie sześciomiesięcznej przerwy bez kontaktu. W tym czasie albo eks wykaże się prawdziwymi działaniami, aby się zmienić, albo zdasz sobie sprawę, że był tylko nawykowym tłem.


Share to friends
Rating
( No ratings yet )
Praktyczne porady i lifehacki - ułatw sobie życie