Każdego września hodowcy dacz dzielą się na dwa obozy: jedni bezlitośnie wycinają stare pędy, inni zostawiają krzewy w spokoju do wiosny.
Po trzech sezonach bez przycinania krzew malinowy zamienił się w nieprzeniknioną dżunglę z małymi, kwaśnymi jagodami, które również zostały dotknięte szarą zgnilizną, donosi korespondent .
Maliny to roślina o dwuletnim cyklu rozwoju pędów. W pierwszym roku gałąź tworzy zieloną masę, w drugim owocuje i obumiera.
Zdjęcie: Pixabay
Jeśli nie wycina się tuczących pędów, krzew wydaje soki na utrzymanie zbędnych „szkieletów”.
W rezultacie młode pędy otrzymują mniej składników odżywczych, stają się cienkie i nie mają czasu na zawiązanie pąków kwiatowych. Doświadczony rolnik z regionu Tula obliczył, że plon nieciętych malin spada o 60-70% w trzecim roku.
Zimą stare pędy działają jak „zimne mosty” – przez nie mróz wnika w głąb kłącza. Wiosną takie krzewy „kołyszą się” przez długi czas i często wypadają po przymrozkach.
Druga niespodzianka: szkodniki świętują parapetówkę
Wewnątrz pędów pozostawionych na zimę, chrząszcze malinowe i galasówki czują się jak w pięciogwiazdkowym hotelu. Larwy przetrwają nawet 30-stopniowe mrozy pod ochroną kory.
Wiosną przebudzona armia owadów atakuje młode liście i pąki.
Ponadto choroby grzybowe, takie jak antraknoza i purpurowa plamistość, aktywnie rozwijają się na nieprzyciętych suchych łodygach. Zarodniki są przenoszone przez wiatr i infekują sąsiednie krzewy porzeczek i agrestu.
Trzecia niespodzianka: korzenie przemarzają, a ty o tym nie wiesz
Wiele osób jest przekonanych, że wysokie pędy zatrzymują śnieg i ogrzewają korzenie. W rzeczywistości długie, nieprzycięte pędy tworzą żagle. Przy silnym wietrze śnieg jest wydmuchiwany spod krzewu, pozostawiając gołą szyjkę korzeniową.
Przy bezśnieżnych mrozach ziemia zamarza 15-20 centymetrów głębiej niż pod przycinanymi krzewami. Korzenie malin znajdują się powierzchownie – obumierają już przy -12 stopniach na głębokości 5 cm.
Prawidłowe przycinanie przed zimą wygląda następująco: wszystkie dwuletnie pędy są odcinane u nasady, jednoroczne są skracane o 20-30 cm. Pozostawiamy 5-7 najsilniejszych gałęzi na krzak, resztę przycinamy bez litości.
Po przycięciu maliny przyginamy do ziemi i mocujemy zszywkami. Wiosną sama się wyprostuje, dając duże słodkie jagody na każdej gałęzi – sprawdzone przez osobiste doświadczenie.

